03 listopada 2015

JAK UZYSKAĆ EFEKT NATURALNEJ I DELIKATNEJ OPALENIZNY ZIMĄ? DIORSKIN NUDE AIR POWDER.


Dziś przedstawię Wam kosmetyk dzięki któremu przedłużymy i wzmocnimy przepiękny efekt naturalnej, letniej opalenizny.  Nic tak nie podkreśla urody przez cały rok jak lekko opalona, zadbana o wyrównanym kolorycie skóra. Umiejętnie zaaplikowany bronzer modeluje kształt twarzy, a ze względu na swoją lekkość sprawia że nasza cera promienieje blaskiem i świeżością. Dzięki pudrowi Dior Diorskin Nude Air Powder nadanie opalenizny jest niesamowicie proste, szybkie i naturalne.  

Puder brązujący Diora, dzięki swojej innowacyjnej formule dostosowuje się do odcienia cery i otaczającego światła, nadając skórze świeżego blasku przez cały rok. Zawartość ekstraktu z pomarańczy sprawia, że twarz staje się bardziej promienna i piękniejsza z każdą aplikacją. Pudry brązujące Diora można podzielić na dwa warianty: Nude Tan Sun Power oraz Nude Tan Matte. Wersja Nude Tan Sun Power posiada w swojej kolekcji sześć wyjątkowych odcieni: 
~ neutralne (do stosowania przez cały rok): 001 Honey, 003 Cinnamon, 005 Toffe
~ ciepłe (przeznaczone do stosowania na lato): 002 Amber, 004 Spicy, 006 Sienna
Do kompletu możemy dokupić również rozświetlacz Dior Nude Tan Light, oraz puder kompaktowy Nude Air Power. 


Od wiosny zeszłego roku dostępne są w sprzedaży odcienie letnie Diorskin Nude Tan Matte, które zapewniają skórze naturalne wykończenie bez jakiegokolwiek efektu glow czy shimmeru. Jak dla mnie jest to bardzo przydatny kosmetyk dla uzyskania lekko opalonego efektu na skórze (dużo bardziej niż puder brązująco-rozświetlający który zawiera zbyt dużo drobinek brokatu). Wolę matowe, naturalne wykonturowanie twarzy. Rozświetlacz aplikuję tylko na policzki i łuk brwiowy. 

Na całość zestawu składa się opakowanie, w którym ukryto mały pędzel typu kabuki, puder, oraz eleganckie etui w postaci welurowego woreczka z inicjałami CD. Opakowanie kosmetyku to prawdziwe dzieło sztuki. Stanowi je srebrna misternie tłoczona kasetka z lusterkiem, zamykana na magnes, do złudzenia przypominająca kultowe pikowane torby Lady Dior Cannage... 

Po otwarciu wieczka naszym oczom ukazuje się zwarty, treściwy puder o niezwykle aksamitnym i mocno sprasowanym charakterze. Podczas nabierania na pędzel nie pyli się, dzięki czemu nawet po kilkunastu aplikacjach zużycie jest praktycznie niezauważalne. Kosmetyk jest bardzo wydajny. Niezwykle miły w dotyku pędzel wykonany jest z naturalnego włosia. Ma dość małą średnicę, ale dzięki temu możemy w bardzo precyzyjny sposób zaaplikować kosmetyk tworząc naturalny efekt. Przede wszystkim nie nabiera zbyt dużo pudru, dzięki czemu nie musimy mieć obaw o nałożenie zbyt dużej warstwy bronzera. Nie ma mowy o plamach, nierównomiernym ścieraniu w ciągu dnia, czy zmianie kolorytu. Kosmetyk przez cały dzień pozostaje niezmienny. Jeśli chodzi o pędzel - jest to jedyny pędzel jaki używam z dołączonych do kosmetyków i oceniam go na 6 (zazwyczaj są to mało przydatne gadżety  które nie mają nic wspólnego z wykonaniem perfekcyjnego makijażu). 

Diorskin Nude Tan Matte posiadam odcień 035 'Matte Cinnamon'. Kolor jest zdecydowany o ciepłym brązowym zabarwieniu z domieszką lekkiej pomarańczy. Myślę, że będzie idealną propozycją dla osób o ciemniejszej karnacji. Po aplikacji na podkład dopasowuje się do odcienia skóry idealnie się z nią stapiając. Bardzo dobrze współpracuje z podkładami i kremami na dzień. Efekt końcowy na twarzy bardzo mi się podoba. Dawno nie spotkałam tak delikatnego i zarazem precyzyjnego pudru. Makijaż jest świeży, lekki z pełnym matowym i aksamitnym wykończeniem. Kosmetyk możemy używać na różne sposoby - jako puder, bronzer, podkład, cień do powiek (wspaniale wygląda zaaplikowany na załamanie powieki lub w kąciku oka przy neutralnych makijażach), wspaniale muska opalenizną dekolt i ramiona... Sprawdzi się w wielu sytuacjach przez cały rok. 

Na koniec przyznam Wam szczerze, że moje pierwsze spotkanie z pudrem prasowanym marki Dior wzbudziło we mnie maleńkie zaciekawienie innymi propozycjami Diorskin Nude Tan.


2 komentarze:

  1. Ja jestem wierna bronzerowi Kobo :) i jakoś nie szukam nawet czegoś innego ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję że odwiedzacie moją stronę. Nie zapomnijcie zostawić w komentarzu linka do swojego bloga abym mogła Was odwiedzić. Miłego dnia!

Thanks for your visit on my blog. Don't forget to leave your link so I can check out yours blog too! Have a great day!