25 kwietnia 2016

TESTUJEMY MASKARY DIOR | DIORSHOW, ICONIC OVERCURL, NEW LOOK, MAXIMIZER. WYBIERAMY NAJLEPSZĄ DLA SIEBIE.


Maskary DiorShow od wielu lat kojarzą się z luksusem i najwyższą jakością kosmetyków na rynku. Ich wersje i opakowania tak szybko ulegają zmianie, że czasami ciężko jest się nam zdecydować na produkt który w stu procentach spełniałby nasze oczekiwania podczas codziennego make-up'u. Czas na szczere podsumowanie używanych przeze mnie maskar Dior'a. Zaprezentuję Wam cztery kultowe tusze w czym jeden produkt w postaci serum do maksymalnego wydłużenia i wystylizowania rzęs. O tym jakie efekty możemy uzyskać za pomocą każdej z nich oraz która z maskar zdała u mnie egzamin na medal, przeczytacie i zobaczycie w dalszej części wpisu. 

Od lewej: Diorshow Iconic Overcurl, Diorshow New Look, Dioshow Maximizer, Diorshow

Uwielbiam maksymalnie rozdzielone i wydłużone rzęsy. Swoje mam dość gęste i długie, więc nie zależy mi na ich zagęszczeniu, oraz podkręceniu - wystarczy mi efekt gdy maskara baaaardzo je wydłuża :) Pierwszym tuszem o którym Wam opowiem to Diorshow Iconic Overcurl z klasyczną szczotką lekko wyprofilowaną w kształt łuku (inspirowaną zalotką).  Producent ocenia kosmetyk jako tusz pogrubiająco-podkręcający. Ja uważam że jest to typowa szczotka trwale podkręcająco-wydłużająca. Nie zauważyłam efektu zagęszczenia rzęs ani sklejenia. Z tym tuszem jesteśmy w stanie uzyskać naprawdę spektakularne utrzymujące się cały dzień efekty. Niemniej jednak trzeba się z nią sporo napracować, ponieważ do uzyskanie najlepszego efektu szczotkowanie należy powtarzać ok. 2-3 razy. Tusz posiada opatentowane formuły polimerów K, wosków i olejków, kompleks lipidowy, oraz nektar roślinny i bawełniany, które wpływają na dogłębne odżywienie, uelastycznienie i stymulację wzrostu rzęs. Produkt będzie odpowiedni dla kobiet z krótkimi, prostymi i sztywnymi rzęsami. Efekty użycia maskary Diorshow Iconic Overcurl widoczne są na zdjęciu poniżej. Rzęsy mocno uniesione i wydłużone. 


Jedną z ostatnich nowości marki Dior jest unowocześniona maskara Diorshow, która została wzbogacona o unikalne mikrowłókna, które optycznie wydłużają oraz zagęszczają rzęsy. Nowy, opatentowany dozownik Air-Lock sprawia, że formuła nie pozostaje w kontakcie z powietrzem przy otwieraniu tuszu, zapobiegając w ten sposób wysychaniu tuszu oraz gwarantuje długotrwałą świeżość. Klasyczna, gruba szczotka nabiera dużo przepięknie pachnącego tuszu. Wystarczy jedno-dwa pociągnięcia szczotką aby efekt był  naprawdę zadowalający. Jak dla mnie jest to maskara która najmocniej wydłuża każdą z rzęs, wywołując jednocześnie bardzo teatralny i spektakularny efekt. Uważam, że mogą ją używać kobiety o krótkich, delikatnych i prostych rzęsach. Zdjęcie poniżej przedstawia rzęsy pomalowane nową maskarą Diorshow


Naprawdę świetnym produktem godnym polecenia jest serum Diorshow Maximizer. Produkt jest kosmetykiem który nakładamy na rzęsy przed aplikacją klasycznego tuszu. Maximizer ma główne zadanie odżywić, wygładzić, pielęgnować i uelastycznić rzęsy. Co więcej - po natychmiastowym jego zastosowaniu rzęsy stają się o kilka milimetrów dłuższe, grubsze i podkręcone. Jest to pierwsze serum marki Dior z pełnym efektem pobudzającym wzrost rzęs. Formuła wzmacniająca min. z kwasu hialuronowego i ekskluzywnym składnikiem aktywnym Lash Maximizer rewitalizuje rzęsy dzień po dniu. Po wyschnięciu serum możemy śmiało użyć naszej ulubionej maskary. Efekt jest naprawdę zadowalający. Produkt nie jest wodoodporny, z łatwością można go zmyć płynem dwufazowym podczas codziennego demakijażu. Na koniec dodam, że na wszystkich zdjęciach przed nałożeniem maskar użyłam serum Diorshow Maximizer. 

Trzecią maskarą jest Diorshow New Look. Bardzo ją lubię ze względu na wdzięczny, mały kształt silikonowej szczoteczki, dzięki której można w łatwy i szybki sposób dotrzeć nawet do najkrótszych rzęs. Tusz ma priorytetowe zadanie nadawać objętość rzęsom, każdej z osobna. Jak dla mnie wspaniale rozczesuje włoski i bardzo dobrze je wydłuża (niemniej jednak nie jest to aż taki efekt jak przy masakrze nr 2 Diorshow). Zdaniem producenta rewolucyjna formula Lash-Multiplier-Serum zapewnia wielowymiarową objętość i maksymalne podkręcenie. Dzień po dniu tusz naturalnie zagęszcza rzęsy sprawiając że stają się one coraz to zdrowsze i mocniejsze. Pokochają je właścicielki krótkich, drobnych i rzadkich rzęs. Efekt z użyciem maskary Diorshow New Look widzicie poniżej. 

Od lewej: Diorshow Iconic Overcurl, Diorshow New Look, Dioshow Maximizer, Diorshow

2 komentarze:

  1. Piękne fotki i efekt na rzęsach. Zastanawiałam się kiedyś nad zakupem bazy pod maskarę Dior-a. Ale nie lubię kupować w ciemno bez wcześniejszego testowania....

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam żadnej z nich.
    Wszystkie moim daniem prezentują się fajnie.

    Pozdrawiam Zocha
    http://www.zocha-fashion.pl/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję że odwiedzacie moją stronę. Nie zapomnijcie zostawić w komentarzu linka do swojego bloga abym mogła Was odwiedzić. Miłego dnia!

Thanks for your visit on my blog. Don't forget to leave your link so I can check out yours blog too! Have a great day!