18 lipca 2016

7 RZECZY KTÓRYCH NIE MOŻE ZABRAKNĄĆ W TWOJEJ KOSMETYCZNE NA URLOPIE


Dziś mała podpowiedź w jaki sposób zagospodarować sobie miejsce w kosmetyczce wyjeżdżając na urlop oraz o podstawowych, przetestowanych przeze mnie kosmetykach które przydają Wam się podczas wakacji. W sezonie letnim potrzebujemy tylko rzeczy niezbędne i w stu procentach odpowiadające naszym oczekiwaniom. Nie ma sensu zagracania wolnej przestrzeni specyfikami których nigdy nie użyjemy - postawmy na minimalizm. Oto propozycje produktów, które będą nieodzownie towarzyszyły mi tego lata. 

Nie lubię samoopalaczy. Nie znoszę ich specyficznej reakcji zapachowej ze skórą, uciążliwej aplikacji, nierównomiernego ścierania, przesuszania skóry... Jak dla mnie od zawsze z takiego typu kosmetykami było więcej minusów niż plusów, dlatego nie preferowałam takiej formy upiększania skóry. Kilka tygodni temu zastosowałam aktywny żel-balsam pod prysznic St. Topez stopniowo budujący naturalną opaleniznę i muszę Wam przyznać że spisał się na medal :) Nie wiązałam z nim większych nadziei ale produkt pozytywnie mnie zaskoczył. Kosmetyk nakładamy na umytą, mokrą skórę, odczekujemy trzy minuty po czym zmywamy całość ciepłą wodą. Aplikacja prosta, szybka i przyjemna. Idealny i zadowalający efekt opalenizny uzyskamy po 5-7 dniach regularnego stosowania. Co najważniejsze - składnikiem budującym opaleniznę jest w 100% naturalny skłądnik DNA, zaś zawarty w składzie olejek ze słodkich migdałów doskonale odżywia skórę pozostawiając ją miękką, nawilżoną i wygładzoną (bez konieczności stosowania dodatkowych balsamów). Jak dla mnie jest to najszybsza i najprostsza metoda na uzyskanie pięknej opalenizny za pomocą produktu samoopalającego. 



Produktem idealnym na wakacyjne wyjazdy jest balsam w spray'u Lirene 'Azjatycki Lotos'. Jest to pierwszy z nielicznych produktów do pielęgnacji ciała nie zawierający gliceryny ani substancji obciążających skóry. Aplikacja balsamu jest czystą przyjemnością, błyskawicznie się wchłania sprawiając wrażenie zapachowej mgiełki nawilżającej. Balsam rozpylamy z kilkucentymetrowej odległości czekamy chwilę do wchłonięcia i gotowe! Po rozprowadzeniu go na skórze mamy wrażenie ukojenia ciała jakby nawilżającą wodą termalną, która natychmiastowo zmiękcza i odżywia skórę nie pozostawiając uczucia lepkości (w czasie letnim chyba żadna z nas nie lubi tego efektu). Polecam przetestować, skład kosmetyku również godny polecenia :) 



Stawiając maksymalnie na oczyszczanie twarzy w czasie lata z nadmiaru obumarłego naskórna i sebum polecam Wam szczotę soniczną Luna Foreo Mini. Wspominałam już Wam o ty urządzeniu w przypadku recenzji na temat oczyszczania twarzy szczotą Shiseido i Luna Foreo Classic. Na sezon letni korzystniej jest zabrać ze sobą w kosmetyczkę wersję mniejszą. Używanie Foreo Luna to sama przyjemność. Do oczyszczenia twarzy potrzebujemy jedynie delikatnego kosmetyku myjącego (żel, emulsja, lub kremowy preparat do usuwania zanieczyszczeń). Szczoteczka przede wszystkim usuwa pozostałości z brudu, redukując powstawanie niedoskonałości. Skóra jest idealnie oczyszczona, niesamowicie gładka i napięta w zaledwie kilka dni. Dzięki tej szczotce mamy pewność, że po całym dniu nasza skóra została odświeżona, zrelaksowana i w pełni przygotowana do zastosowania dalszego działania pielęgnacyjnego. 

Kolejnym kosmetykiem o którym nie mogę nie wspomnieć jest delikatna, niezwykle lekka pianka myjąca twarz Shiseido z linii Pureness. Stosuję ją podczas oczyszczania twarzy wyżej wymienioną szczotką Foreo. Kosmetyk jest niezwykle wydajny - wystarczy mała kropla aby produkt pokrył czyszczącą pianą całą twarz. Dzięki niemu bez problemu usuniemy całkowicie makijaż wodoodporny, nadmiar sebum oraz zanieczyszczenia. Produkt bardzo delikatny, dostosowany do potrzeb skóry problemowej, wrażliwej oraz młodej. Praktyczne, smukłe opakowanie z pompką idealnie sprawdzi się w podróży. 


Wyjeżdżając na wakacje oczywiście musimy pamiętać o zabraniu odpowiednich kosmetyków do opalania. Ja wybrałam pielęgnację z mleczkiem Clarins SPF30 które stanowi skuteczną ochronę przeciwsłoneczną, oraz zapewnia optymalne zabezpieczenie skóry przed szkodliwym działaniem promieni UV. Formuła została wzbogacona o wyciągi roślinne, w tym kompleks ekstraktów z drzewa Oliwnego, drzewa Baobabu, oraz krzewu Senny odpornych na działania promieni słonecznych. Mleczko opóźnia procesy starzenia się skóry i posiada właściwości pielęgnujące. Przyjemnie pachnie i jest bardzo wydajne. Stosowane regularnie zapewnia równomierną i zdrową opaleniznę bez obaw o poparzenie skóry. 

Dodatkowym uzupełnieniem jest sztyft 'bloker' do ust i miejsc wrażliwych szwedzkiej marki Artemis SPF50. Stosuję go na znamiona, pieprzyki, usta i nos. Stanowi bardzo wysoką ochronę przeciwsłoneczną. Dobrze nawilża i regeneruje skórę. Może być stosowany również u dzieci i kobiet w ciąży. Jest wodoodporny, działa nawet wiele godzin po aplikacji. 

Po opalaniu polecam maseczkę do twarzy Ziaja Marine Algae, posiadającą silne właściwości nawilżające, łagodzące i odżywcze. W swoim składzie zawiera algi morskie, retinol, olejek canola i panthenol. Świetny produkt za niewielkie pieniądze. Lubię ją mieć zawsze w swojej kosmetyczce, ponieważ zajmuje minimum miejsca i zawsze może się przydać :)

4 komentarze:

  1. Bardzo zaciekawił mnie balsam w sray'u Lirene.
    idealny na wyjazd .

    Pozdrawiam Zocha
    http://www.zocha-fashion.pl/


    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny wpis! Na pewno się przyda! :) Zachęcam też do przeczytania artykułu napisanego przez kosmetyczkę na temat pielęgnacji skóry przed i po opalaniu :) https://e-ziaja.com/pl/blog/13_Piel%C4%99gnacja-sk%C3%B3ry-przed-i-po-opalaniu-.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie najważniejszy na wakacjach był balsam do ust - słońce i morska woda dały się moim wargom we znaki.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję że odwiedzacie moją stronę. Nie zapomnijcie zostawić w komentarzu linka do swojego bloga abym mogła Was odwiedzić. Miłego dnia!

Thanks for your visit on my blog. Don't forget to leave your link so I can check out yours blog too! Have a great day!