01 października 2016

6 KOSMETYKÓW W ODCIENIU RÓŻU PASUJĄCYCH DO WIĘKSZOŚCI KARNACJI


Kolor różowy w makijażu jest bardzo specyficzny. Jedne z nas go uwielbiają, inne całkowicie unikają. Postaram się Was dziś przekonać, że nie mniej jednak umiejętnie i subtelnie zaaplikowany w postaci różu na policzkach, cienia na powiekach czy błyszczyka na ustach wygląda dziewczęco, delikatnie i świeżo przy każdej karnacji. Róż wprowadza do makijażu swobodę i niezobowiązujący look. Dziś opowiem Wam o kilku kosmetykach w odcieniach różu które warto przetestować i wprowadzić do codziennego makijażu.   


Róż do policzków Clinique Cheek Pop to fantastyczny kosmetyk wypiekany dostępny w sprzedaży w czterech wariantach kolorystycznych, ja proponuję wersję 04 Plum Pop. Róż jest jedwabiście gładki i lekki w dotyku. Na policzkach tworzy aksamitną, satynową poświatę, a stopień intensywności koloru zależy od ilości nałożonych warstw. Cheek Pop to idealne rozwiązanie dla kobiet, które lubią lekko zaróżowione i naturalnie wyglądające policzki. W dotyku ze skórą róż zamienia się w jedwabistą niczym kremową konsystencję. Kosmetyk został umieszczony w poręcznym transparentnym kompakcie, przez który możemy podziwiać puder z pięknie tłoczonym detalem w postaci gerbery. Produkt nie pyli się i jest bardzo wydajny. 

Charakterystycznym, przewodnim akcentem uniwersalnego makijażu z różowym akcentem może stać się pomadka Clinique. Lip Colour, 09 Sweet PopBardzo lubię kosmetyki kolorowe owej marki ponieważ cenię sobie ich trwałość i przystępną cenę. Pomadka ma kremową konsystencję, dobrze nawilża i mocno wtapia się w usta przez co utrzymuję się kilka godzin. Kolor 09 jest ładnym, soczystym, ciepłym odcieniem różu idealnie pasującym do wielu karnacji. Ładne, minimalistyczne opakowanie. Pomadki Clinique są przebadane alergologicznie i są w 100% bezzapachowe. 


Kremowy cień do powiek Estee Lauder Pure Color 06 Cosmic. Ciepły brązowo-złoty kolor przełamany mocno obecnym iskrzącym odcieniem różu idealnie sprawdzi się u większości kobiet. Cienie mają mocny pigment, bardzo dobrze rozprowadzają się na powiece i nie rolują w ciągu dnia. Kolor jest tak uniwersalny, że można go aplikować na całą powiekę, przyciemniać tylko kącik oka, bądź wykonywać tylko kreski dla zaakcentowania 'kociego spojrzenia'. Polecam każdemu, kto lubi wyraźny ale zarazem subtelny i ciepły makijaż oka.  


Błyszczyk Clarins Eclat Minute w odcieniu 04. Jak dla mnie perfekcyjny odcień różu idealnie podkreślający naturalne zabarwienie warg (tworzy efekt pełnych ust w stylu 'baby doll'). Kosmetyk umieszczony w wygodnej tubie o dość sporej pojemności. Precyzyjny miękki aplikator i komfort w aplikacji to nieodzowne zalety produktu. Błyszczyki Clarins mają apetyczny cukierkowy zapach i bardzo długo utrzymują się na ustach. Zawsze warto mieć go w swojej torebce :)

Chanel Levres Scintillantes w kolorze 156 Pampille. Półtransparentny o lekko różowym zabarwieniu, nasycony błyszczącymi drobinami rozświetlającymi. Ma bardzo gęstą i mocno nawilżającą konsystencję. Idealnie wygląda solo bądź nałożony na pomadkę w podobnym odcieniu. Tworzy efekt 'mokrych' ust odbijających światło. Jeden minus w przeciwieństwie do błyszczyka Clarins - lepka konsystencja. 


Zwieńczeniem całości makijażu jest dla mnie puder marki Dior Diorskin Nude Rose Powder w odcieniu pudrowego różu. Kosmetyk ma bardzo miałką i sypką konsystencję. Możemy aplikować go na twarz nieskończoną ilość w ciągu dnia - zawsze będzie wyglądał nieskazitelnie i co najważniejsze nie zmienia koloru podkładu. Bardzo dobrze utrwala makijaż kreując naturalny wygląd naszej cery. Warto wspomnieć, że nie ma wykończenia typowo matowego - jest ono raczej satynowe. Jego uniwersalne maleńkie drobiny rozświetlające ujednolicają koloryt skóry tworząc świeże i lekkie wykończenie. Kosmetyk niesłychanie wydajny jak na kosmetyki marki Dior przystało. Lubię go aplikować go dużym, szerokim pędzlem typu kabuki. 


Jest to moja lista kosmetyków 'must have' jeśli chodzi o produkty do makijażu w odcieniu różowym. W poście ograniczyłam się do przedstawiania Wam tylko 6 produktów, natomiast ulubieńców mam dużo więcej :) A jakie są Wasze różowe perełki? 



3 komentarze:

  1. Ja bardzo lubię róż do policzków SkinMatch Astor nr 001 - dobre napigmentowanie, 3 odcienie w zestawie (tzw. brudny, jaśniutki który uzywam jako cień i róż herbaciany). Plusem jest kompaktowe pudełeczko z lusterkiem i pędzelkiem do aplikacji.

    OdpowiedzUsuń
  2. zaciekawiła mnie pomadka i róż z clinique :)

    OdpowiedzUsuń
  3. róż z clinique, ciekawe jakby wyglądał u mnie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję że odwiedzacie moją stronę. Nie zapomnijcie zostawić w komentarzu linka do swojego bloga abym mogła Was odwiedzić. Miłego dnia!

Thanks for your visit on my blog. Don't forget to leave your link so I can check out yours blog too! Have a great day!