10 kwietnia 2017

ZDROWA, OPALONA I IDEALNIE WYKONTUROWANA TWARZ - TEST NAJLEPSZYCH BRONZERÓW


To właśnie na rzecz bronzerów warto wiosną porzucić puder i róż. Bronzerem z powodzeniem można wykonać większość makijażu twarzy i ciała. Pudry brązujące zastąpią śmiało podkład, puder, rozświetlacz i cień do powiek. Idealnie wygląda zaaplikowany na twarz jaki i dekolt i ramiona. Dziś przygotowałam dla Was test pięciu według mnie najlepszych bronzerów. Sprawdźcie który zyskał najwyższe noty!


Umiejętnie nałożony bronzer pięknie modeluje twarz - może ją wyszczuplić lub uwydatnić poszczególne elementy twarzy. Do tego jest lekki - omieciona bronzerem cera wygląda na wypoczętą, zdrową i świeżą. Czy wiosną i latem potrzeba nam więcej? Delikatny odcień opalenizny uzyskany właśnie dzięki bronzerowi to najzdrowszy sposób na promienną i subtelnie zaakcentowaną twarz. Współczesna bronzery mogą zwierać bądź nie błyszczące drobinki - wybierzmy najbardziej dogodną dla siebie opcję rozświetlającą lub matującą. Pamiętajmy, że w okresie upalnego lata szczególnie sprawdzą się pudry brązujące wodoodporne. Na plaży może być to jeden i uniwersalny kosmetyk którego użyjesz do całej twarzy. 


Mój najnowszy ulubieniec trafił do mojej kolekcji przypadkowo... Szukałam czegoś bardzo subtelnego, hipoalergicznego i nieobciążającego na wiosnę. Traf chciał że zdecydowałam się na puder brązujący Shiseido Bronzer Oil-Free w odcieniu 02 Medium. Po bardzo szybkim czasie przekonałam się że był to strzał w dziesiątkę :) Puder jest niezwykle subtelny, ma bardzo miałką i dobrze rozprowadzającą się konsystencję. Odcień 02 jest idealny dla osób posiadających jasne karnacje. Skóra w miejscu zaaplikowania kosmetyku jest miękka i wygląda na bardzo zdrową.  Puder utrzymuje się na twarzy cały dzień, bez smug, efektu plam itp. Transparentny kolor nałożony nawet w kilku warstwach nie tworzy efektu maski lecz pozostawia efekt naturalnej opalenizny. Jeden z moich bronzerowych faworytów!





Drugie miejsce wśród moich ulubieńców zajmuje kultowy puder brązujący w kamieniu Guerlain, Terracotta Light. Kosmetyk dostępny jest w 4 odcieniach, ja posiadam wersję 03 dla brunetek. Kompozycja kolorystyczna składa się z pięciu odcieni pudru, począwszy od delikatnego rozświetlacza, kończąc na przepięknym odcieniu opalonego brązu. Zmieszane wszystkie razem tworzą  efekt ślicznej, opalonej i wypoczętej skóry. Co najbardziej urzekło mnie i zarazem zaskoczyło w tym kosmetyku? Mianowicie to, że jest bardzo subtelny i dość twardy, w związku z czym nie ma mowy o zrobieniu sobie brązującej krzywdy na twarzy :) Terracottę aplikujemy stopniowo, uzyskując bardzo subtelny efekt opalenizny. Dla uzyskania najnaturalniejszego efektu polecam aplikować bronzer pod puder. Makijaż nie ściera się w ciągu dnia, nie utlenia się i nie 'wędruje' po twarzy. Bursztynowa, ekskluzywna kasetka dodaje wyjątkowości i niepowtarzalnego uroku. Jak dla mnie kolejny brązujący must have na zbliżający się sezon letni.



Trzecie miejsce zajmuje brązujący kosmetyk Chanel, Soleil Tan de Chanel - brązująca kremowa baza pod podkład, która nadaje skórze piękny i rozświetlający kolor opalenizny. Baza jest bardzo bezpieczna w użytkowaniu - zaaplikowana na pędzel nabiera znikomą ilość kosmetyku, dzięki czemu lekko i delikatnie brązuje nam twarz. Jest niezwykle wydajna, duże opakowanie starcza na wiele miesięcy codziennego użytku. Kolor jest uniwersalny i nadaje się do każdej karnacji. Baza zawiera mikrodrobiny efektownie odbijające światło co sprawia, że nasza twarz wygląda niezwykle świeżo, wypoczęcie i zdrowo. Można stosować ją samą lub pod podkład. Bardzo duże i wygodne opakowanie, starcza na wiele miesięcy. Warta swojej ceny. 



Bardzo specyficznym i wyjątkowym kosmetykiem do konturowania twarzy jest puder brązujący Inglot 505Najistotniejsza rzecz o której wspomnę - nie jest to klasyczny bronzer który nadaje słonecznego połyskliwego kolorytu na skórze, jak większość produktów dostępnych na rynku kosmetycznym. Jest to puder dzięki którym uzyskujemy efekt naturalnego cienia, zagłębienia, który pozwala nam wymodelować kontury i rysy na twarzy. Specyficzny, nietypowy, chłodny odcień beżu dostosowuje się do większości karnacji. Należy pamiętać, że podczas jego noszenia uważamy na rozświetlacze w ciepłym kolorze złota, ponieważ oba produkty zmieszane razem mogą wpadać w lekko fioletowe półtony. Ogromny plus dla firmy Inglot za przystępną ceną i praktyczną kasetkę magnetyczną  (do kupienia oddzielnie). Jak dla mnie kolor 505 jest idealny wśród produktów do konturowania twarzy. 



Ostatnim kosmetykiem do konturowania o którym wspomnę kilka słów będzie puder Dior Diorskin Nude Air Powder, który dzięki swojej innowacyjnej formule dostosowuje się do odcienia cery i otaczającego światła, nadając skórze świeżego blasku przez cały rok. Zawartość ekstraktu z pomarańczy sprawia, że twarz staje się bardziej promienna i piękniejsza z każdą aplikacją.Opakowanie kosmetyku to prawdziwe dzieło sztuki, które po otwarciu ukazuje treściwy puder o niezwykle aksamitnym i mocno sprasowanym charakterze. Podczas nabierania na pędzel kosmetyk nie pyli się, dzięki czemu kosmetyk jest bardzo wydajny. Niezwykle miły w dotyku pędzel wykonany jest z naturalnego włosia. Ma dość małą średnicę, ale dzięki temu możemy w bardzo precyzyjny sposób zaaplikować kosmetyk tworząc naturalny efekt. Przede wszystkim nie nabiera zbyt dużo pudru, dzięki czemu nie musimy mieć obaw o nałożenie zbyt dużej warstwy bronzera. Nie ma mowy o plamach, nierównomiernym ścieraniu w ciągu dnia, czy zmianie kolorytu. Kosmetyk przez cały dzień pozostaje niezmienny.

Psiadam odcień 035 'Matte Cinnamon'. Kolor jest zdecydowany o ciepłym brązowym zabarwieniu z domieszką lekkiej pomarańczy. Myślę, że będzie idealną propozycją dla osób o ciemniejszej karnacji. Po aplikacji na podkład dopasowuje się do odcienia skóry idealnie się z nią stapiając. Bardzo dobrze współpracuje z podkładami i kremami na dzień. Efekt końcowy na twarzy bardzo mi się podoba. Dawno nie spotkałam tak delikatnego i zarazem precyzyjnego pudru. Makijaż jest świeży, lekki z pełnym matowym i aksamitnym wykończeniem. 



A jakie są Wasze ulubione pudry do konturowania twarzy? Jaki według Was kosmetyk najpiękniej oddaje efekt naturalnej opalenizny? Koniecznie podzielcie się opiniami :)


5 komentarzy:

  1. Ach wszystkie się pięknie prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam pudry brązujące:) obecnie używam kuleczek brązujących Avon - moje ulubione :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Bazę brązującą Chanel mam i uwielbiam ;) Natomiast Terracotte mam w planach wypróbować.
    Ostatnio bardzo dużo dobrego słyszę o bronzerze Shiseido - również muszę sobie go sprawdzić ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z moja jasną karnacja ciężko o jakiś fajny bronzer. Kiedyś miałam ten z Inglota, był całkiem fajny. Jestem ciekawa tej bazy z Chanel <3
    Świetny post!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję że odwiedzacie moją stronę. Nie zapomnijcie zostawić w komentarzu linka do swojego bloga abym mogła Was odwiedzić. Miłego dnia!

Thanks for your visit on my blog. Don't forget to leave your link so I can check out yours blog too! Have a great day!