15 września 2017

STROBING - MODELOWANIE ŚWIATŁEM. PROPOZYCJA NAJLEPSZYCH ROZŚWIETLACZY.


Strobing - czyli bardzo modne i popularne w ostatnim czasie modelowanie twarzy światłem. Jest to jedną z najszybszych i najwygodniejszych form makijażu za pomocą której w łatwy sposób osiągniemy przepięknie ujednolicają, wymodelowaną i zdrową skórę. Firmy oferują nam bogatą gamę produktów rozświetlających w postaci pudrów, kremów, baz pod makijaż czy sticków. Jaki kosmetyk wybrać? Które z nich najlepiej się sprawdzają i dlaczego? Dziś opowiem Wam o kilku które moim zdaniem są godne uwagi. 


Czym charakteryzuje się strobing? Makijaż rozświetlający ma zadanie wydobyć naturalny blask naszej cery. Skupiamy się wiec na nałożeniu rozświetlacza na środkowej partii twarzy (tzw. trójkącie fotograficznym) - kościach policzkowych, łuk brwiowy, nosie. Podniesie to optycznie rysy naszej twarzy. Dla zwieńczenia całości polecam również spróbować nałożyć rozświetlacz na środkową część czoła i górną wargę. W świetle dziennym nasza cera będzie wyglądać nieskazitelnie, zdrowo i lśniąco. Zanim przystąpisz do storbingu nieodzowne jest oczywiście wyrównanie kolorytu cery korektorem, kremem BB lub lekkim podkładem. Spróbuj zmieszać odrobinę bazy rozświetlającej ze swoim ulubionym fluidem - efekt lśniącej i pięknej skóry gwarantowany! Produktami uzupełniającym strobing może być delikatny róż do policzków lub cieplejszy brązowo-różowy bronzer. 

Moimi ulubionymi rozświetlaczami są sticki. Można je używać dowolnie - na gołą skórę, nieprzypudrowany podkład, lub na całe ciało. Ich intensywność zależy od stopnia aplikacji, a dzięki kremowej konsystencji idealnie rozprowadzają się na skórze. Jeśli boicie się takich rozświetlaczy w kremie spróbujcie użyć je najpierw na gołą skórę - przed nałożeniem podkładu. Wówczas cera stanie się subtelnie rozświetlona, a Wy nie będziecie mieć obaw że powstaną nachalne oślepiające plamy :) Do moich sprawdzonych kosmetyków tego typu należą IsaDora Highlighting Stick o odcieniu 001 Champagne Glow, oraz Dior Diorblush Light&Contour. Ten drugi posiada z drugiej strony kremowy bronzer w sztyfcie. Oba produkty wspaniale się rozcierają, nie zostawiają palm a ich blask jest bardzo subtelny.



Do najbardziej popularnych i lubianych rozświetlaczy zaliczymy te w kamieniu. Wybór w sklepach kosmetyków tego typu jest ogromny, a ich efektów na skórze jeszcze więcej! W tej chwili praktycznie każda marka kosmetyczna oferuje w swojej ofercie co najmniej kilka tego typu produktów. Cel w tym aby znaleźć najbardziej odpowiedni i dopasowany rozświetlacz do odcienia swojej karnacji. Moim absolutnym hitem jeśli chodzi o kosmetyk w kamieniu jest Dior Air Nude Luminizer w odcieniu 001. Dość mocno napigmentowany, daje efekt błyszczącej tafli odbijającej światło. Bardzo maleńkie drobiny potęgują wspaniały i lustrzany blask na skórze. Ciepły, lekko różowy kolor idealnie nadaje się dla większości karnacji. Kosmetyk bardzo wydajny. Do zestawu dołączony jest zręczny pędzel kabuki który zdaje egzamin podczas aplikacji produktu. 




Kosmetykiem na którego punkcie szalałam kilka tygodni temu był kultowy rozświetlacz The Balm Mary Lou Manizer. Nie ukrywam, że zużyłam go dość sporo, ale od kiedy mam cudeńko Diora po The Balm sięgam rzadziej. Konsystencja produktu jest mocno zwarta, a drobiny niemalże zmielone na pył. W kontakcie ze skórą tworzy dość mocny glow. Jego intensywność zależy od stopnia aplikacji, ale w przypadku Mary Lou szybko można przesadzić. Idealnie nadaje się do rozświetlania całego ciała np. podczas sesji zdjęciowych, bądź do podkreślenia powieki zamiast iskrzącego cienia. Ciepły, żółtawo-złoty odcień pasuje do każdego koloru skóry. Kosmetyk nie emigruje na twarzy w ciągu dnia. Jest bardzo wydajny. 

1. IsaDora Stick Highlighter , Dior Diorblush Light&Contour
2. The Balm Mary Lou Manizer


Moim najnowszym odkryciem o którym wspominałam już kilka postów wcześniej jest paleta Artdeco Most Wanted Glow Palette. Świetny zestaw trzech produktów, które są pięknie napigmentowane, trwałe i wydajne. Kwadrat Desert Shine jest klasycznym rozświetlaczem, w ciepłym beżowo-brązowym kolorze. Rose Light nadaje różanego blasku z mniejszymi drobinami, zaś kolor Healthy Glow może zdecydowanie służyć jako uzupełniający róż do policzków. Konsystencja kosmetyku jest dość twarda, więc nie ma obaw że zaaplikujemy jego zbyt dużą ilość. Jeśli szukacie czegoś bardzo uniwersalnego i subtelnego zdecydowanie polecam ten kosmetyk. Dodatkowy plus za lekkie i solidne tekturowe opakowanie. 



Jeśli lubicie efekt zdrowej, lekko promienniej cery bez większego błysku polecam zamiast aplikacji miejscowej użyć bazy rozswietlajacej pod podkład. Moim ulubionym kosmetykiem pięknie odbijającym refleksy świetlne jest płynna baza Guerlain Meteorities Base. Wystarczy odrobina aby dała efekt satynowej cery o idealnie wyrównanym kolorycie. Ładnie maskuje przebarwienia i lekkie zaczerwienienia. Dobrze się rozprowadza, nie roluje pod podkładem i współgra z kremami na dzień. Jest to dla mnie dodatkowo baza upiększająca, ponieważ wspaniale wydobywa piękno i dziewczęcy wygląd skóry. Jak w przypadku wszystkich kosmetyków kolorowych marki Guerlain - oczarowuje pięknym, różanym zapachem.


Moim ulubionym pędzlem którym nakładam rozświetlacze w kamieniu jest mały, puchaty Contur Brush od Real Techniques. Zaś sticki świetnie rozcierają się szerszym i bardziej zwartym pędzlem Sculpting Brush z tej samej marki. Oba pędzle nie tworzą plam i nie pochłaniają nadmiaru kosmetyku. 



A jakie są Wasze ulubione rozświetlacze? Jaką formę aplikacji preferujecie? 

1 komentarz:

  1. Dior cudowny ;)
    u mnie mineralne z Ecolore królują ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję że odwiedzacie moją stronę. Nie zapomnijcie zostawić w komentarzu linka do swojego bloga abym mogła Was odwiedzić. Miłego dnia!

Thanks for your visit on my blog. Don't forget to leave your link so I can check out yours blog too! Have a great day!